Blog
Obserwatorium logiczne
jan mak
jan mak bloger, logik
53 obserwujących 258 notek 796356 odsłon
jan mak, 28 kwietnia 2017 r.

Dwie sekty smoleńskie

3615 329 2 A A A

Bez wątpienia katastrofa smoleńska jest wydarzeniem wyjątkowym nie tylko w historii Polski, ale nawet w historii świata.  Bez wątpienia wymaga absolutnie wyjątkowego potraktowania ze strony państwa, które tą tragiczną katastrofą zostało dotknięte. Szczególnie w sytuacji, gdy stała się ona praprzyczyną głębokiego podziału w społeczeństwie i utrzymywania się w nim przewlekłego stanu nienormalności. W interesie większości polskiego społeczeństwa leży takie zajęcie się wreszcie sprawą katastrofy smoleńskiej, które odsunęłoby ją od wpływu na bieżącą politykę i funkcjonowanie życia społecznego. 

Prof. Michał Kleiber, były prezes PAN, od dawna apeluje o powołanie wiarygodnej komisji do wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy, połączenia wysiłków wszystkich polskich naukowców i ekspertów, którzy by mogli coś wnieść do sprawy, umiędzynarodowienia, uzupełnienia polskiej komisji o najwyższej klasy ekspertów zewnętrznych, w celu nadania jej szczególnej wiarygodności.

Przeciwne są temu dwie sekty smoleńskie funkcjonujące w polskim społeczeństwie. Jedna złożona z tych, którzy WIEDZĄ (wiedzieli od razu), że pod Smoleńskiem mieliśmy do czynienia z zamachem, i druga złożona z tych, którzy WIEDZĄ (wiedzieli od razu), że pod Smoleńskiem wydarzyła się katastrofa spowodowana przez ofiary. Obie sekty w niezliczonych artykułach, wpisach i komentarzach przekonują, że wszystko jest oczywiste, oni znają już wszystkie fakty i żadne dodatkowe wyjaśnienia (żadni eksperci z zewnątrz, którzy podważaliby ich niepodważalną WIEDZĘ), nie są tu potrzebni. 

Najpierw sekciarzom jednej strony przypomnijmy ,,informacje” o czterech podejściach do lądowania, o pijanym generale, o wspaniałej współpracy polsko-rosyjskiej i przekopaniu gruntu na metr wgłąb, o wyjęciu od podejrzeń kontrolerów rosyjskich, o rzekomo ciągnących się do dzisiaj badaniach wraku (?), o ogólnej wiarygodności państwa rosyjskiego, o sposobie potraktowania katastrofy przez Rosjan (którego makabryczne elementy ujawniane są do dzisiaj), i wreszcie o tym — co ma tu szczególne znaczenie — że jeszcze w latach osiemdziesiątych znaczna rzesza polskich uczonych i ekspertów gotowa była podpisać każdy papier na zamówienie polityczne, więc zaufanie do ,,ekspertów tamtej epoki i ich wychowanków’’, musi pozostawać ograniczone. Zaufania nie budzi brak jakiegokolwiek oficjalnego protestu ze strony ekspertów komisji Milera dotyczącego dostępności do dowodów i wyrażenia w związku z tym odpowiednich zastrzeżeń co do osiągniętych wniosków. Każdy normalny naukowiec wyraziłby w tej sytuacji swoje zastrzeżenia.

Dlatego rozumny i sceptyczny obserwator (biorąc pod uwagę silny kontekst polityczny oraz znajomość metod stosowanych przez Rosję) musi się odnosić do przedstawionych ,,wyników badań’’ z bardzo dużą rezerwą. 

Sekciarze z jednej i drugiej strony powołują się na ,,niewątpliwe fakty’’. Powołują się na osobiście analizowane zdjęcia, szczegóły raportów, prawa aerodynamiki i pirotechniki. Nie twierdzę, że każdy usiłujący przekazać swoją bardziej fachową wiedzę na ten temat jest sekciarzem. Jednak w normalnym kraju żaden normalny obywatel nie weryfikuje ustaleń komisji do sprawy zbadania katastrofy lotniczej samodzielnie, analizując szczegóły techniczne. Ma ogólne zaufanie do powszechnie szanowanych i uznanych ekspertów. (Fałszowanie raportów, tak jak za komuny czy ciagle w Rosji, jest w normalnym kraju zasadniczo niemożliwe). Normalny obywatel nie ma kwalifikacji, żeby się na ten temat autorytatywnie wypowiadać. W Polsce, w sytuacji silnego konfliktu politycznego, pojawienia się dwóch stron zarzucających sobie kłamstwo, w sytuacji, gdy władza miała oczywisty interes w zamieceniu całej sprawy pod dywan, gdy znaczna część ekspertów mentalnie i zawodowo wywodzi się z komuny, gdy całe śledztwo rosyjsko-polskie budzi bardzo wielkie watpliwości co do rzetelności i wypełnienia standardów — rozumny człowiek musi mieć duże watpliwości. Może opierać się tylko na oczywistych faktach — a oczywiste fakty są takie: bałagan organizacyjny, sprzeczne informacje, walka polityczna, wzajemne zrzucanie sobie kłamstwa, mataczenie Rosjan, niechęć polskich naukowców do angażowania się w tą sprawę. Przepraszam, ale jeśli jakikolwiek obserwator w tej sytuacji twierdzi, że wie co się stało, to jest albo sekciarzem albo osobą ,,oszczędną poznawczo’’. 

Pomysł prof. Kleibera, żeby nowej komisji nadać cechy wiarygodności poprzez powołanie ekspertów międzynarodowych i zachęcenie do udziału znanych polskich naukowców jest bardzo dobry. Ustalenia takiej komisji przyjęłaby znaczna większość społeczeństwa. Sprawa zeszłaby z agendy politycznej i pozostała co najwyżej domeną bijatyk dwóch sekt, które z biegiem czasu traciłyby na liczebności i znaczeniu. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Generalnie staram się być obiektywny. Jednak w swoich notkach za cel biorę głównie obnażanie kłamstw, patologii i oszustw tzw. III RP. Jest to mój mały wkład w przywracanie równowagi medialnej w Polsce. Gdy równowaga taka kiedyś stanie się faktem – zmienię cel.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @wadams solidarnosciowa opozycja antykomunistyczna to są moi bardzo liczni koledzy, którzy...
  • Napisał to ironicznie. Taki zapis stanu umysłów. Twarda postkomuna - ubecy i ich rodziny,...
  • 1) Najbardziej mnie dziwi fakt, że o ile wśród protestujących są tzw. "porządni ludzie" o...

Tagi

Tematy w dziale Polityka