Swego czasu widziałem w USA film o powstaniu w gettcie. Niestety stereotypowo antypolski. Polacy to było to zło, które czyhało za murem. Jacyś przedstawiciele Armii Krajowej odmawiają Żydom wprost pomocy; polski przewodnik pomaga Żydowi w ucieczce kanałami, żąda za pomoc pieniądzy, a po wzięciu zapłaty, prowadzi Żyda wprost na posterunek Gestapo. Pamiętam wrażenie: beznadzieja – samotna walka przeciwko Niemcom, a za murem wrogo nastawieni do Żydów Polacy.

W kulminacyjnym punkcie filmu na wysokim budynku zostają zatknięte dwie flagi: z gwiazdą Dawida i biało-czerwona. Zgodnie z prawdą historyczną. Jeśli amerykański widz wiedział, że jedna z nich to flaga Polski, to musiał odczuć zgrzyt: Gwiazda Dawida, wiadomo, ale kto i po co zatknął flagę polską? Jednakże wiedza przeciętnego Amerykanina na temat świata poza USA jest znikoma, więc żadnego zgrzytu nie odczuł. Być może nawet twórcy tego filmu nie wiedzieli, że biało-czerwona, to flaga Polski.

Ja osobiście w swoim stosunku do Żydów chciałbym nawiązywać do tych dwóch flag, i chciałbym więcej wiedzieć o tych, których te flagi łączyły. Sądzę, że polskie władze powinny nawiązywać przede wszystkim do tych dwóch flag, i polska telewizja publiczna, i w ten sposób wydać dziś walkę polskiemu rzekomemu czy prawdziwemu antysemityzmowi. Te dwie flagi powinny stać się podstawą naszych stosunków z Izraelem i Żydami na całym świecie. Powinno być jasne, że my, Polacy, do tej właśnie tradycji dziś nawiązujemy. I do tej przypomnianej przez Macieja Świrskiego (warto przeczytać, jeśli ktoś nie czytał).

Z tej okazji przeczytałem także niedawno wydany przez IPN i ŻIH raport Stroopa o likwidacji getta. Zaskoczyło mnie wielokrotne powtarzanie przez Stroopa, że Żydzi wspierani byli w swej walce przez „polskich bandytów”. W amerykańskim filmie nie było o tym ani słowa. Informacje o takim wsparciu są podane nawet na obu wersjach Wikipedii (polskiej i na angielskiej), ale na tej drugiej, w haśle o powstaniu, dodano rozdzialik stwierdzający, że według najnowszych badań (sic!) udział Polaków w walkach w getcie jest mitem niezgodnym z faktami. Oczywiście, o tym jak jest naprawdę, co teraz o tym wszystkim myślą historycy, w telewizji publicznej w siedemdziesiątą rocznicę wybuchu powstania nie rozprawiano. Po co Polacy mają znać prawdę. Niech każdy myśli, co chce. Niech się kłócą. (Skąd my to znamy?).

Na zdrowy rozum jest rzeczą oczywistą, że byli Polacy, którzy Żydów wspierali i ratowali, i byli tacy, którzy ich wydawali i zdradzali. Nie jest rzeczą oczywistą, którzy z nich stanowili większość, jakie były proporcje takich postaw, jakie zachowania były dominujące i jakie były wspierane przez reprezentację władz Rzeczpospolitej podczas okupacji. O to Polacy się kłócą, to jest dziś kwestią wiary – a powinno to być badane i rozstrzygane na oczach opinii publicznej przez wiarygodnych naukowców. Szczególnie starannie, że w tej sprawie grasują różni naprawiacze historii.

Skoro na razie jest to kwestia wiary, więc ja już zadeklarowałem swoją, do jakich tradycji i do jakich symboli chciałbym osobiście nawiązywać. Są tacy, którzy wolą nawiązywać do Jedwabnego i do szmalcowników, i chcą się przede wszystkim uderzać z tego powodu w piersi. Mają do tego prawo. Szczególnie, jeśli czują się jakoś dziedzicami tych postaw, jeśli mają wrażenie, że tak właśnie postępowali ich dziadowie i oni sami tak mogliby postąpić. Nie wykluczam, że tych drugich jest więcej w polskim społeczeństwie. Nie wykluczam, że mimo wszystko większości Polaków biało-czerwona obok gwiazdy Dawida nie pasuje. Jeśli tak, to wszyscy musimy uznać fakt, że należymy do narodu, w którym dominowały i może ciągle jeszcze dominują postawy antysemickie.

Zamiast domysłów, zamiast licznych elaboratów o ideologicznym zabarwieniu, zamiast trudnych do oceniania co do wiarygodności materiałów na internecie, wolałbym jednak wiarygodne rezultaty badań naukowych prezentowane w publicznej telewizji.  

 

P.S. Ponieważ poprzedni tytuł: DWIE FLAGI i prawda o polskim antysemityźmie" był fałszywie interpretowany zmieniłem tytuł i tagi.